Dla znajomych, którzy pytają mnie o dołączenie do Ubera i Careem, oto moja rada. Praca w Uberze opierała się na tym, że każdy, kto posiadał samochód, pracował nim w wolnym czasie, jako dodatkowym zasobem dla właściciela pojazdu. Praca ta nie była uważana za pracę podstawową, dlatego Uber nazywał osobę pracującą na tym stanowisku partnerem, ponieważ dzieliła ona zyski i straty firmy. Praca w lecie przynosiła spore zyski, ale zimą i wraz z początkiem roku szkolnego zyski były niewielkie. Ponadto, jeśli samochód zepsuł się na dwa lub trzy dni lub zachorowałeś, firma nie zrekompensowała Ci zysków za dni, w których nie pracowałeś, więc strata poniosłabyś sama. Codzienny zysk zależy również od Ciebie. Im więcej godzin otwierasz aplikację i otrzymujesz wiele zapytań, tym więcej zarobisz. Jeśli trochę popracujesz, zarobisz trochę. Wszystko zależy również od liczby zapytań. W niektóre dni jest ich dużo, a w niektóre mało. Radzę każdemu, kto chce pracować z tymi firmami, aby pracował w czasie wolnym i nie traktował ich jako głównego źródła dochodu. Poza tym, zakup samochodu na raty, specjalnie po to, by pracować z Uberem jako stałą pracą, to ryzyko, które może przynieść straty z powyższych powodów. Nie bierz pod uwagę, że Twój dochód będzie obliczany i ustalany codziennie i co miesiąc, aby pokryć raty i wydatki domowe. Chciałbym, żeby ludzie skupili swoje wysiłki na znalezieniu stałej pracy, a Uber i Careem stały się dla nich dodatkowym zajęciem. Ja pracuję jako konsultant ISO od rana do 17:00, potem wracam do domu, jem i spędzam trochę czasu z rodziną. Potem zaczynam pracę dla Ubera i Careem od 19:00 do 24:00. Pracuję też w święta dla Ubera i Careem, jeśli mam wolny czas, a jeśli mam długą drogę do pokonania, jeżdżę Uberem, żeby dotrzeć tam, gdzie chcę. Mam nadzieję, że osoby, które chcą pracować dla Ubera i Careem, traktują to jako pracę dodatkową, a nie główną.